• Wróciły stopnie zasilania (ograniczenia w dostawach energii). Powód? Wysoka temperatura.

    Jest niezwykle gorąco co odczuwa każdy kto został na wakacje w Polsce (niezwykle, bo zwykle leje lub najzimniej jest nad morzem). Długi okres bardzo wysokich temperatur ma też jeden dodatkowy efekt uboczny – może być kłopot z dostawą energii. Wysoka temperatura atakuje nas z dwóch stron – zmniejsza możliwości produkcyjne w elektrowniach oraz zwiększa zapotrzebowanie na energię elektryczną – nasze klimatyzatory pracują na pełnej mocy. Ponieważ prognoza pogody jest zadziwiająco stała – kolejny tydzień wielkich upałów, a na dodatek sierpień to tradycyjny okres remontowy w energetyce gdzie część bloków jest odstawiana dla prowadzenia prac remontowych lub konserwatywnych – pojawia się naturalna nerwowość Operatora Systemu Przesyłowego. Wczoraj pojawiło się nawet coś czego nie pamięta się od dawna – z uwagi na problemy OSP przywrócił tzw. stopnie zasilania. Wszyscy odbiorcy mocy powyżej 300 kW posiadają plany zasilania (limity dostaw), które mogą być aktywowane na wypadek problemów z siecią. OSP w sytuacjach problemów przesyła informację o wymaganym poziomie odbioru mocy w danej godzinie. OSP robi bilans możliwej generacji w elektrowniach oraz prognozowanego zapotrzebowania na energię (uwzględnia też możliwość wypadnięcia największego aktualnie pracującego bloku energetycznego) i na tej podstawie przesyła informację o stopniach zasilania – pomiędzy 11 a 20. Właśnie pojawiło się coś co może jeszcze niektórzy pamiętają z czasów lat 80-tych – 20-ty stopień zasilania czyli zjeżdżamy do minimum w pewnych godzinach i odbieramy tylko tyle energii żeby zapewnić ciągłość produkcji lub bezpieczną pracę urządzeń. CZYTAJ WIĘCEJ
  • O polskiej energetyce w kontekście Grecji

    Dzisiaj prawnik jest ważniejszy od inżyniera, jeszcze wyżej znajduje się finansista, a potem w zależności od potrzeby – polityk. Współczesny świat dawno odszedł od prostych i zrozumiałych reguł, które można opisać równaniami matematycznymi i oparł się na mętnych analizach i opracowaniach, przy których każdy inżynier odpada w przedbiegach. Emocjonujemy się końcem czerwca i możliwością upadku ekonomicznego Grecji, a więc i być może powrotem do drachmy, a nawet, jak słyszymy od rodzimych polityków, koniecznością zabierania ze sobą na wakacje gotówki w portfelu. Utyskując na Greków nie powinniśmy zapominać, że być może ich politycy fałszowali statystyki, jednak teraz cenę za to płacą zwykli ludzie (największa ilość godzin pracy w Europie to teraz właśnie Grecja – Polska jest na drugim miejscu). Patrząc natomiast na greckie protesty i narastającą frustrację warto sobie uzmysłowić co stoi pomiędzy wierszami narzekania na greckie długi. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Świadomy konsument (z magazynem) kontra dotowany prosument

    Sejmowe korytarze legislacyjne oraz portale zielonej energii, elektryzowała przez chwile poprawka Bramory, która miała radykalnie wspierać domowych producentów energii. W celu przypomnienia- nowa ustawa OZE wprowadza system wieloletniego promowania zielonych inwestycji (gwarantowana taryfa 15-letnia) wg. systemu Feed-in-Premium, gdzie o wysokości dotowanej taryfy mają decydować aukcje pomiędzy inwestorami w dany typ energii (w podziale na odpowiednie segmenty związane z daną technologia i mocą samej instalacji). Problem jednak występował dla małych instalacji domowych, które nie są sensu stricte producentem energii na potrzeby sieci, a mogą jedynie oddawać mikro ilości kWh w przypadku gdy sam użytkownik ich nie potrzebuje. Trudno oczekiwać od indywidualnych inwestorów i właścicieli domów, żeby jeszcze ścigali się na aukcjach i budowali wielkie biznesplany, wiec w toku burzliwych poprawek zrezygnowano z aukcji (wg. mnie słusznie) dla najmniejszych urządzeń, o mocy do 10 kW, czyli dla domowych paneli fotowoltaicznych i domowych mikro instalacji, zastępując stałą dotowaną taryfą po… no właśnie tu jest cały klucz sejmowych przepychanek. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Potęga niepamięci

    Pomimo tak intensywnego rozwoju wiedzy i badań technicznych i humanistycznych, w zagadnieniach związanych z ludzką pamięcią jesteśmy dyletantami. Istnieje, co prawda, szereg mniej lub bardziej dopasowanych teorii i koncepcji pamięci krótkotrwałej, długotrwałej oraz samego procesu zapamiętywania jak i zapominania informacji, ale zwykle we wszystkich źródłach natrafiamy na zdanie, że ten problem wymaga jednak dalszych gruntowych badań, bo to, co wiemy, jest tylko fragmentaryczne. Wszyscy też o tym zaraz zapominamy, ale warto wiedzieć, że w ludzkiej populacji co rusz istnieją osobniki obdarzone darem zarówno fenomenalnego zapamiętywania jak i okrutnymi przypadłościami szybkiego zapominania. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Górnictwo… Zwrot o 180 stopni i powrót do konfliktu?

    Sun Zi (Tzu) - żyjący około 500 lat p.n.e. pozostawił w swojej spuściźnie nieśmiertelne dzieło „Sztuka Wojny ”, które jak żadna inna książka jest aktualna do dziś. Mimo, że zarówno tytuł jak i treść sugeruje podręcznik dla generałów i wojskowych to „Sztuka Wojny” jest dziś podstawowa pozycją w biblioteczce każdego menadżera i polityka, ponieważ zalecenia są uniwersalne zarówno w planowaniu kampanii z użyciem rakiet szpiegów czy też spotów marketingowych dla wprowadzania kolejnego produktu. Już na samym początku Sun Tzu zaleca, żeby jednak planować a przynajmniej nie robić niczego bez rozwagi : „Spośród wielu planów, jeden może się powieść, a pozostałe nie. Może też powieść się kilka planów, a ten jeden (na który się postawiło) może zawieść. Z pewnością˛ ten, kto w ogóle nie robi kalkulacji, zaprzepaszcza szansę zwycięstwa . Z tego powodu, (Sun Tzu) zawsze dokładnie analizuje sytuację, aby warunki konfrontacji były zupełnie jasne” CZYTAJ WIĘCEJ
  • Wiele hałasu… na nic- czyli program restrukturyzacji górnictwa.

    Szekspir na zawsze pozostanie nieśmiertelny. Nie tylko z powodu krwawych dramatów o zbrodniach inspirowanych kobiecą namiętnością władzy (jak Makbet), ale też z powodu komedii pisanych niezwykle lekkim piórem. W słynnym „Wiele hałasu o nic” śledzimy nie tylko złowieszcze intrygi mające poróżnić ze sobą prawie już zaślubionych kochanków (Claudio i Hero), ale przede wszystkim powolne zbliżenie zatwardziałych wrogów stanu małżeńskiego (Benedick i Beatrycze). Tak naprawdę wszystko zdradza nam już tytuł… pomimo zgiełku i krzyków i tak wszystko skończy się szczęśliwie, a ci którzy pozornie tak bardzo się nienawidzili- teraz będą żyć długo i szczęśliwie. CZYTAJ WIĘCEJ
  • FALSTART planu dla górnictwa

    W dawnych czasach istniały dwa sąsiadujące królestwa. Prawie identycznie położone wzdłuż pięknej rzeki, każde z nich składało się z części nadbrzeżnej (nisko przy rzece) i wyżynnej (na płaskowyżu). Pewnego dnia królestwa obiegła wieść o nadchodzącej rzecznej katastrofie, przepowiednie hydrologów z obu królestw były wyjątkowo zgodne, za chwilę wielka powódź miała zmieść tereny nadbrzeżne. W obu monarchiach natychmiast przystąpiono do realizacji planów ratunkowych, ale według odmiennych strategii. Królestwo A opracowało plan ratunkowy. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Od drogiej ropy gorsza jest jedynie… tania ropa

    Pod koniec ubiegłego wieku Caspar Weinberger (były amerykański minister obrony za prezydentury Reagana) wydał książkę pod złowieszczym tytułem „Następna wojna światowa”. Tchnące autentycznością i dobrą znajomością kulis polityki międzynarodowej opisy hipotetycznych starć na przełomie wieków, prognozowały możliwość konfliktu pomiędzy Koreą Północną i Południową, walki w Iranie czy wreszcie finalnie (w książce ustawione na rok 2006) tytaniczne starcie Rosja-USA z drobną przygrywką w postaci inwazji rosyjskich dywizji na Polskę. Mimo, że historia potoczyła się zupełnie inaczej (dla przykładu w książce nie było wzmianki o Iraku, Afganistanie czy Islamskim Kalifacie) i na szczęście do dnia dzisiejszego żaden z czarnych scenariuszy się nie ziścił, to znamiennym jest fakt, że wszystkie wymieniane w książce punkty zapalne dalej pozostają właściwie aktualne i poprawnym będzie stwierdzenie, iż Weinberger przedstawił właściwe scenariusze, opuścił kilka rozdziałów, a przy okazji pomylił jedynie daty. CZYTAJ WIĘCEJ
  • Unijny szczyt i nowe cele klimatyczne … warto przeczytać końcowe dokumenty

    Szum informacyjny po spotkaniu 22 października, uniemożliwił jakąkolwiek merytoryczną dyskusję. Jak zawsze słowo przeciwko słowu – w zależności od interpretacji był to wielki sukces lub wielka porażka. Po kilku dniach pojawiają się odpowiednie dokumenty, można je spokojnie przeczytać, aczkolwiek po przeczytaniu nie można być już takim spokojnym CZYTAJ WIĘCEJ
  • Energetyka jednorazowa... nasza przyszłość

    Niezależnie od naszego stanowiska w pakietach klimatycznych, okresach przejściowych, wetach i darmowych pozwoleniach – musimy zrozumieć, że stara energetyka przegrywa bo zmienia się świat. Wygrywa wszystko co jednorazowe, łatwo wymienne , szybko się psujące i uzależniające nas całkowicie od serwisu producenta. Nic na to nie poradzimy … więc musimy się z tym tylko pogodzić. CZYTAJ WIĘCEJ